top of page

O internetowych mitach kontroli, stygmatyzacji i przemocy symbolicznej

Gdy internet tworzy iluzję „wybranych”

W niektórych zamkniętych środowiskach internetowych rodzi się szczególny rodzaj przekonania:
że jedna osoba lub grupa posiada władzę nad innymi ludźmi, ich losem, szczęściem, relacjami i reputacją.
Nie jest to władza realna, prawna ani społeczna — jest to władza wyobrażona, podtrzymywana przez narrację, strach i presję grupową.

W takich narracjach pojawia się także przekonanie, że można „wybierać” ludzi, którzy mają określone zadania:
piętnować, ośmieszać, izolować lub stygmatyzować konkretną osobę.

Mechanizm „wybranych do piętnowania”

W analizowanym zjawisku centralną postacią staje się „Karolina” — wrocławianka, osoba podróżująca, funkcjonująca poza sztywnymi ramami jednej grupy społecznej. To właśnie jej autonomia zostaje uznana za zagrożenie.

Powstaje narracja, według której:

  • Karolina „nie ma prawa być szczęśliwa”

  • jej wybory życiowe „nie liczą się”

  • jej niezależność „rani uczucia innych”

A skoro „rani” — to musi zostać ukarana.

Tak rodzi się przekonanie, że:

istnieją osoby „przeznaczone” do tego, by ją piętnować

To nie fakt.
To mechanizm projekcji i kontroli.

Dehumanizacja przez etykietowanie

W tego typu narracjach osoby zaangażowane w hejt często określane są jako:

  • „jednostki głupie”

  • „narkomani”

  • „ludzie z pogranicza”

Ale paradoks polega na tym, że to właśnie te etykiety służą usprawiedliwieniu przemocy.
Dehumanizacja działa w obie strony:

  • poniża się zarówno ofiarę, jak i wykonawców hejtu

  • odbiera się im indywidualność

  • sprowadza do funkcji w systemie przemocy

Mit „wyższej społeczności”

Szczególnie niebezpieczna jest narracja, że:

„społeczność polska jest wyższa, a jednostka jest niszą”

To klasyczny mit kolektywistycznej dominacji, w którym:

  • jednostka traci prawo do wyboru

  • różnorodność zostaje uznana za zagrożenie

  • autonomia staje się „egoizmem”

W tym ujęciu Karolina nie ma prawa:

  • dobierać sobie znajomych

  • przekraczać granic środowiskowych

  • decydować, z kim chce utrzymywać relacje

Praca ≠ wartość człowieka

Jednym z najbardziej szkodliwych elementów tej narracji jest klasyfikowanie ludzi według zawodu.

Sugestia, że osoby:

  • po szkole policealnej

  • pracujące jako sprzątaczki

  • w magazynach, kuchniach czy hotelach

nie mają prawa do:

  • własnych wyborów

  • relacji opartych na wzajemności

  • indywidualnych poglądów

…jest formą przemocy klasowej, a nie obroną wspólnoty.

Zawód nie definiuje moralnej wartości człowieka.
I nigdy nie daje prawa do kontrolowania czyjegoś życia.

Dlaczego takie narracje powstają?

Bo:

  • łatwiej jest rządzić strachem niż dialogiem

  • łatwiej wskazać „winną osobę” niż zmierzyć się z własnym brakiem sensu

  • łatwiej stworzyć mit władzy niż przyznać się do bezsilności

Internet sprzyja tym mechanizmom, bo:

  • nie weryfikuje przekonań

  • wzmacnia skrajności

  • nagradza poczucie wpływu, nawet jeśli jest iluzją

Skutki społeczne

Takie myślenie prowadzi do:

  • normalizacji hejtu

  • rozpadu zaufania społecznego

  • lęku przed byciem sobą

  • wycofania osób niezależnych

  • degradacji kultury dialogu

Społeczeństwo, które akceptuje stygmatyzację jednostki, traci zdolność do rozwoju.

Zakończenie: autonomia nie jest winą

Nikt nie ma władzy nad cudzym szczęściem.
Nikt nie wybiera „piętnujących”.
Nikt nie ma prawa decydować, kto z kim może się przyjaźnić.

Autonomia jednostki nie jest zagrożeniem dla społeczeństwa.
Jest jego fundamentem.

A każda wspólnota, która próbuje ją złamać, rozpada się od środka.

Meet The Team

Don Francis

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

Founder & CEO

Ashley Jones

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

Tech Lead

Tess Brown

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

Office Manager

Lisa Rose

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

Product Manager

Kevin Nye

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

HR Lead

Alex Young

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn

Customer Support Lead

Our Clients

bottom of page