GDY SPIE A TY TWORZYSZ RZECZYWSTOSC SWOJA I MOJA

LIST OTWARTY
do artystów i twórców z dzielnicy Krzyki
Zwracam się do Was publicznie jako do środowiska, które deklaruje wrażliwość, świadomość społeczną i odpowiedzialność za przekaz kulturowy.
W ostatnich latach na terenie dzielnicy Krzyki funkcjonował projekt artystyczno-technologiczno-filmowy, oparty na estetyce nagości, obrzydliwości i szoku. Projekt ten — zamiast otwierać debatę — w praktyce stał się narzędziem napędzania kontrowersji, budowania kapitału społecznego i ekonomicznego na cudzym upokorzeniu oraz stygmatyzacji kolejnych osób.
W ciągu dwóch lat wokół projektu wyrosła grupa zwolenników i internetowych hejterów. Ja oraz Joanna staliśmy się obiektem zmasowanych ataków w sieci. W przypadku Joanny zastosowano brutalną seksualizację i publiczne poniżanie, sprowadzając ją do wulgarnej etykiety — nie jako element krytyki artystycznej, lecz jako sposób, by „dogryźć”, upokorzyć i odebrać godność.
Chcę zadać Wam proste pytania, które — moim zdaniem — każdy artysta powinien sobie zadać:
Jaka to jest sława?
Czy sława zbudowana na nagości, obrzydliwości i cudzym cierpieniu naprawdę jest wartością?
Jakie korzyści ona niesie — i dla kogo?
Czy rozwija wspólnotę, czy tylko wzmacnia pozycję twórców kosztem realnych ludzi, którzy ponoszą psychiczne i społeczne konsekwencje?
Po co ten projekt powstał?
Jeśli odpowiedzią ma być „sztuka”, to dlaczego jej efektem stała się fala hejtu, stygmatyzacji i realnego utrudniania życia konkretnym osobom?
Z góry odrzucam narrację, że była to „przypadkowa interpretacja” albo „niezamierzony efekt”. Skala, powtarzalność i sposób działania pokazują coś innego: działanie celowe, oparte na eskalowaniu przemocy symbolicznej i normalizowaniu społecznej agresji, sprzedawanej jako odwaga artystyczna.
Nie piszę tego listu, by cenzurować sztukę. Piszę go, by przypomnieć, że wolność twórcza nie zwalnia z odpowiedzialności, a technologia i film nie są neutralne, gdy zaczynają realnie niszczyć życie innych ludzi.
Sztuka, która żywi się upokorzeniem, przestaje być krytyką — staje się mechanizmem przemocy.
A sława zbudowana w ten sposób nie jest wielkością. Jest pustką, która potrzebuje coraz więcej ofiar, by trwać.
Ten list powstał dlatego, że milczenie tylko wzmacnia ten mechanizm.
Czekam na odpowiedź — nie obronną, lecz uczciwą.
Z poważaniem,
KAROLINA TOMICKA
Krzyki, Wrocław
Meet The Team
Our Clients










